Za nami niesamowite wtorkowe popołudnie! Rajd Szlakiem Bocianim to wydarzenie, które zostało zorganizowane przez nasze Stowarzyszenie dla lokalnej społeczności. Wycieczka śladami bocianich gniazd po zakątkach gminy Kawęczyn, okazała się relaksem i pełnym kontaktu z naturą oderwaniem od trudów codziennego dnia.
Naszym pierwszy przystankiem był Urząd Gminy Kawęczyn, gdzie zostaliśmy niezmiernie ciepło powitani! To wspaniałe, kiedy również włodarze gmin członkowskich doceniają i angażują się w nasze przedsięwzięcia. W budynku urzędu poznaliśmy naszą przewodniczkę – panią Alinę Bartosik – kobietę, która sprawiła, że popołudnie 22 lipca było absolutnie wyjątkowe! Pani Alina jest z wykształcenia magistrem biologii. Szczególnie fascynuje ją obserwacja bocianów – zna wszystkie ich zwyczaj, nawyki, uwarunkowania ich zachowań.
Budynek Urzędu Gminy Kawęczyn nie był miejscem przypadkowym. To właśnie tutaj 23 kwietnia 1998 roku na sesji Rady Gminy podjęto ważna w tym aspekcie uchwałę. Gminie Kawęczyn nadano herb z bocianem w roli głównej. Na terenie gminy prowadzone są bardzo skrupulatne obserwacje bocianów. Zaangażowani są w nie oprócz miłośników tych ptaków wszyscy lokalni mieszkańcy! Najwięcej bocianich gniazd znajduje się aktualnie w Głuchowie, ale pozostałe miejscowości również mogą pochwalić się duża ilością tych ptasich lokatorów.
Jak się okazało nasza przewodniczka to nie tylko miłośniczka natury, ale też historii! Historię Kawęczyna przedstawiła nam kilka kroków od urzędu gminy, przy zespole dworsko – parkowym. Z zapartym tchem słuchaliśmy o właścicielach folwarku w Kawęczynie – rodzinie Młodzianowskich. Ich przewrotne losy jako artystów, patriotów, ale i zwykłych ludzi, którzy żyli, kochali i cierpieli tak jak my, zainteresowały nawet najmłodszych słuchaczy. Warto wspomnieć, iż rola rodziny Młodzianowskich zostanie podkreślona podczas Dożynek Gminnych w Kawęczynie, tak aby wszyscy okoliczni mieszkańcy mogli zapoznać się z sylwetkami jej członków.
Spod zespołu dworsko – parkowego Rajd Szlakiem Bocianim przeniósł się do miejscowości Dzierzbotki, gdzie na wszystkich czekali mieszkańcy jednego z gospodarstw, na czele z Beniem – bocianem, który mieszka z tamtejszą rodziną od 3 lat! Benio uległ nieszczęśliwemu wypadkowi podczas nauki lotu. Niestety uszkodził swoje skrzydło na tyle poważnie, że uniemożliwiło mu to latanie. Jego gniazdo znajdowało się na posesji miłośników ptaków, dlatego został otoczony znakomitą opieką i znalazł wśród domowników schronienie i bezpieczne miejsce do życia. Warto zaznaczyć, że to już drugi ptasi lokator, który na przestrzeni lat zamieszkał na tym podwórku! Właścicielka posesji od lat skrupulatnie zapisuje daty przylotów, odlotów czy ilość młodych, które przyszły w danym roku na świat.
Mogliśmy z bliska zaobserwować jak Benio spożywa posiłek serwowany przez swoją opiekunkę – jego ulubionym smakołykiem jest surowe mięso drobiowe! I tutaj obalamy mit – żaby nie są największym przysmakiem bocianów! Zdecydowanie wolą jeść drobne owady: pasikoniki, chrząszcze, dżdżownice, ślimaki, larwy owadów. Dowiedzieliśmy się, że aby wykarmić jednego młodego bociana do momentu podjęcie próby lotu, jego bociani rodzice muszą mu dostarczyć ponad 30 kg pożywienia!
Pani Alina opowiedziała nam o wielu ciekawych aspektach życia bocianów! Nie wiemy, czy mieliście świadomość, ale na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie odróżnić samca od samicy! Możliwe są delikatne różnice w masie ciała, ale to dopiero badania krwi dają ostateczne potwierdzenie!
Bociany budują swoje gniazda na obszarach, które obfitują w pożywienie, dlatego najczęściej znajdziemy je w pobliżu zbiorników wodnych lub na podmokłych terenach, gdzie żerowiska są najbogatsze. Jako pierwsze do naszego kraju przylatują samce, które zajmują się przygotowaniem gniazda na przylot potencjalnej partnerki. Czasami gniazdo wymaga budowy od podstaw, ale najczęściej są to „prace remontowe”, nierzadko połączone z walką o dom z innym samcem. Samice po przylocie wybierają partnera na podstawie lokalizacji jego gniazda. To korzystne żerowisko zapewnia samcowi sukces w tej kwestii, ponieważ głównym celem samicy jest zapewnienie dostatecznej ilości pożywienia dla młodych, które już wkrótce mają przyjść na świat.
Bocianie gniazda znajdują się najczęściej na słupach, specjalnych platformach czy na gałęziach drzew. W Głuchowie jednak mieliśmy okazje zobaczyć gniazdo położone na zbiorniku wyrównawczym CO. To co je wyróżniało, to dość niskie położenie w stosunku do innych gniazd. Bociany jednak tak upodobały sobie to miejsce, że wracają tam rok w rok.
Bociany będąc w naszym kraju zajmują się głównie przedłużeniem gatunku. Opiekują się młodymi razem, dzieląc się obowiązkami jak prawdziwi rodzice. Gdy chcą zmobilizować młode do wylotu z gniazda po prostu przestają je karmić, co zmusza je do samodzielnego poszukiwania pożywienia.
W naszym kraju oprócz najbardziej popularnego bociana białego, pomieszkuje jego kuzyn – bocian czarny. Ten drugi jest gatunkiem objętym ochroną i zdecydowanie ciężej zauważyć go w naturalnym środowisku. Co ciekawe bocian czarny i biały, mimo pokrewieństwa i podobieństwa, nie przepadają za sobą. Bocian czarny wylatuje z naszego kraju nawet nieco później, aby nie narażać się na towarzystwo kuzyna. Bociany czarne nie przepadają też za ludźmi, trzymają się na uboczu, prowadzą skryty tryb życia, do tego stopnia, że budują kilka gniazd w pobliżu i zajmują je naprzemiennie, aby chronić swoją prywatność. Bociany czarne są nieme, nie usłyszymy od nich tak charakterystycznego, bocianiego klekotu.
Pod koniec wakacji bociany opuszczają Polskę i gromadząc się w duże stada, tzw. sejmiki, przenoszą się na tereny zasobne w pożywienie. Co ciekawe młode najczęściej odlatują jako pierwsze i nawet mimo braku gromadzenia się w stada, dolatują do celu dzięki instynktowi wędrownemu. Dorosłe osobniki potrzebują nieco więcej czasu na regenerację po poniesionych trudach wychowania. Odlatują najczęściej kilka dni po młodych. Ptaki lecą do Afryki, gdzie żywią się głównie szarańczą.
Wielu z was zapewne zastanawia się jak te ptaki są w stanie pokonać tysiące kilometrów? Otóż bociany wykorzystują ciepłe prądy powietrza, tzw. kominy, w których są w stanie „szybować” i dzięki temu zużywać znacznie mniej energii. Co istotne, kominy takie nie powstają nad wodami, dlatego są zmuszone omijać Morze Śródziemne, aby bezpiecznie pokonać trasę. Przemieszczają się jedynie nad cieśninami.
Ostatnim przystankiem naszej wycieczki była miejscowość Żdżary. Mieliśmy tam akurat przyjemność podziwiać bociany majestatycznie krążące nad gniazdem. Tutaj też, wspaniałe Panie z KGW Żdżary czekały na nas z poczęstunkiem, który był zwieńczeniem naszej wyprawy. W ramach „Pikniku pod bocianim skrzydłem” na stołach czekały same pyszności, własnoręcznie przygotowane przez „Donatanki” – członkinie KGW Żdżary. Rozgrzewający żurek, pyry z gzikiem, chleb ze smalcem, ogórki małosolne czy przepyszne ciasta drożdżowe i bułeczki z owocami oraz orzeźwiająca lemoniada. Ślinka nadal cieknie na myśl o tych smakołykach.
Wydarzenie zrealizowane zostało z inicjatywy Turkowskiej Unii Rozwoju w ramach Planu Komunikacji – Promocji Potencjału Turystyczno-Przyrodniczego. (I 13.1. – Leader/Rozwój Lokalny Kierowany przez Społeczność (RLKS)) pod hasłem: Cudze chwalicie, swego nie znacie – Rajd Szlakiem Bocianim.